Menu Zamknij

WRÓĆ DO REFERENCJE

Kamila Radziwonka ze Słupska – żołnierz

Po trzech miesiącach treningów, które wydawały się ( podkreślam słowo WYDAWAŁY ) katorgą, nie wyobrażam sobie innego sposobu ćwiczeń. Sama nigdy bym się na to nie zabrała, może inaczej. Zabierałam się wielokrotnie i nigdy nic z tego nie wychodziło. Po tygodniu, rzadko dwóch zawsze odpuszczałam. Po pierwsze dlatego że mnie wszystko bolało, po drugie demotywacja. I nie chodzi o to, że nie widać było wizualnych efektów. Wielkim demotem był brak kondycji, paskudne uczucie, że to taki wstyd nie móc po dwóch tygodniach przebiec dwóch kilometrów. Ale zawsze sobie tłumaczyłam, że i tak mam dużo ruchu. I przyszedł dzień że ten ruch mi się ukrócił, a mianowicie siadłam za biurkiem. Wzrost wagi, niezadowolenie z własnego ciała i ten wstrętny celolit. A tak na marginesie, żeby nie było, 161 cm wzrostu i 58 kg wagi to nie nadwaga ani otyłość. Ale te 106 cm w biodrach. Czułam się źle, ciężka a raczej ociężała. No i nagle się przełamałam. Wiedziałam że sama sobie nie poradzę, więc poszukałam pomocy. I to był strzał w dziesiątkę. No i się zaczęło. Trzy treningi w tygodniu, a w weekend 45 minut na pływalni. Po miesiącu zniknął celolit w tylnej stronie ud. Po dwóch miesiącach ramiona wyszczuplały, jak i dolne części ud. Kondycja poprawiła się o jakieś 200%. Miesiąc trzeci, celolit został już tylko na pośladkach a ja zaczynam biegać z przyjemnością. Chyba nie dodałam, że wcześniej ta czynność była przeze mnie okrutnie znienawidzona. Czekam, a raczej dążę do dalszych efektów, bo mam nadzieję, ale taką nadzieję z gwarancją, że będzie dobrze… Wypada coś napisać o trenerze. „Wybiegany” świetna kondycja fizyczna, spore osiągnięcia sportowe. Więc na początek okej. Powiedzmy że świeci przykładem. Po bliższym poznaniu, czyli po kilku treningach, dochodzisz do wniosku, że jest specjalistą, który nie tylko wie, co mówi, ale także wie, co robi. Nie martw się na starcie. Zakwasy nie będą dla Ciebie. Tak pokieruje ćwiczeniami, że ani się obejrzysz, a Twoje mięśnie, będą bez skarżenia się, robiły to, do czego zostały stworzone. Nie tylko spowoduje, że po ćwiczeniach będziesz szczęśliwa/wy. Jak zechcesz, opowie Ci masę ciekawych rzeczy na temat zdrowego odchudzania, zdrowego żywienia, zmian jakie zachodzą w Twoim organizmie. Generalnie Twoja kopalnia wiedzy pod ręką. Nie tylko poćwiczy razem z Tobą, ale zmierzy Twoje postępy, będzie kontrolował efekty, będzie Cię motywował. Nieraz też skarci, jak zaczniesz za bardzo odpoczywać. Jeśli zdarzy się, że nie będzie z Tobą mógł ćwiczyć, rozpisze Ci dokładnie Trening i co najlepsze, sprawdzi czy był wykonany. Tak więc „ściema odpada” ale przecież o to właśnie chodzi. Dziś wiem, że sama nie dałabym rady. I jestem naprawdę zadowolona ze zmian, jakie zaszły w moim życiu. Jeśli masz dostatecznie dużą motywację i masę samozaparcia to dasz sobie radę, ale jeśli masz silną słabą wolę, usprawiedliwisz się brakiem czasu, bądź też Masz czas, ale zawsze Ci coś wyskoczy, to nie czekaj. Bo łatwiej nie będzie. A jeśli się zdecydujesz, może być tylko lepiej.

WRÓĆ DO REFERENCJE